Test aromatów Barth – Haas: Część II – Natural Additions

Kontynuuję swoją potyczkę z naturalnymi aromatami dla piwowarów firmy Barth – Haas. Po sprawdzeniu w boju chmielowych PHA Topnotes, przeszedł czas na owocowe Natural Additions. Choć nie obejmują one jedynie owoców – obok esencji mandarynek, grapefruita, tropików i kokosa pojawia się także wędzonka. Jak więc wypadają w praktyce i czy faktycznie nadają się do budowy nowej gałęzi browarnictwa? Podobnie jak wyciągi z chmielu, te także dostępne są w ofercie sklepu Marxam Brewing.

W tym miejscu jeszcze bardziej potrzebne wydaje się przypomnienie, czym są aromaty i jak wygląda ich klasyfikacja. KLIK Jak nazwa wskazuje, Natural Additions są pozyskane naturalnie – z chmielu oraz różnych owoców. Dotyczy to oczywiście czterech z pięciu badanych pozycji – Tangerine (mandarynki), Grapefruit, Tropical (owoców egzotycznych) i Coconut (kokosa). Smoke, czyli aromat dymu wędzarniczego, uzyskuje się przez kontrolowane spalanie drewna drzew liściastych, tego samego którym wędzi się wędliny czy słody. Podobnie jak w PHA Topnotes, tu także bazą jest glikol propylenowy.

Tym razem do testów wykorzystałem trzy różne piwa. Jak podstawę do pokazania właściwości aromatów wybrałem budżetowego lagera marki Rastinger. Do sprawdzenia połączeń z nowofalowym jasnym ejlem posłużył Amber APA, a rolę ciemnego, mocnego bałtyka przyjął Argus Porter. Jak zawsze odnoszę się do próby zerowej. Testuję także blendy pomiędzy esensjami. W większości przypadków, dawkowanie wyniosło 2 krople na 50 ml piwa. Barth – Haas proponuje standardowe 5-10 kropel na 0,5 litra. Odpuściłem opisywanie zmian wyglądu, bo w żadnej próbce one nie nastąpiły.

RASTINGER
P0
Aromat:
estry, mokre zboże, nieco papierowe
Smak: lekko miodowe, papierowe, estrowe

+ Natural Additions Tangerine
Aromat:
wyraźna mandarynka, olejkowo – skórkowa, świeży zest, nieco albedo, do tego estry z lagera, minimalny papier
Smak:
olejek mandarynkowy, zest, albedo. Minimalna słodowość. Nie zwiększyła się słodycz

+ Natural Additions Grapefruit
Aromat:
intensywny, kojarzy się z czerwonymi odmianami. Świeżo starty zest, wytrawne albedo
Smak:
grapefruitowy zest i albedo, sprawiające nieco cierpkie wrażenie

+ Natural Additions Tropical
Aromat:
owoce egzotyczne, wyczuwalny melon, mango, papaja
Smak:
jak wyżej – ogół egzotyki, pojawia się także ananas, pozostaje nieco mokrego zboża

+ Natural Additions Coconut
Aromat:
jakie to jest intensywne – trzeba było dodać połowę dawki! Woda kokosowa, wiórki, kopra, trochę mleczka
Smak:
słodki w odbiorze kokos, jako woda i mleko, kopra

+ Natural Additions Smoke
Aromat:
delikatny, dymny, wędlinowo – drewniany
Smak:
dość subtelny, z jasną wędzonką

BLEND OWOCOWY (2x 1 kropla Tangerine, Grapefruit, 2 krople Tropical/80ml)
Aromat: intensywny zest i olejek z mandarynek, grapefruitów, nawet limonek, tropiki z melonami w tle, dobrze podkręcająca całość. Choć przy takim dawkowaniu jest zbyt intensywnie.
Smak: sporo skórki cytrusowej, zestu, melonów, papai i ananasa.

AMBER APA
P0
Aromat:
jasne pieczywo, żółte owoce, sporo tropików, trochę nut zielonych, cytrusów
Smak:
jasne bułeczki, tropiki i cytrusy, wyczuwalna goryczka

+ Natural Additions Tangerine
Aromat:
sok mandarynkowy, zest, dobrze komponuje się z chmielowością
Smak:
bardzo zestowe, trochę albedo, podkreśla chmielowe cytrusy

+ Natural Additions Grapefruit
Aromat:
mnóstwo skórki grapefruitowej, spotęgowana cierpka cytrusowość
Smak:
albedo, olejek grapefruitowy. Znacznie zredukowana słodowość

+ Natural Additions Tropical
Aromat:
więcej melonów, ananasa, ale i pojawiła się kwiatowość
Smak:
podkręcone żółte owoce, spotęgowany melon

+ Natural Additions Cocount
Aromat:
jesteśmy bardzo blisko pinacolady. Ananas z piwa dobrze gra z kokosową słodyczą
Smak:
wyraźny, doskonale pasujący do całości kokos, znów skojarzenie z piwną pinacoladą

BLEND 1x kropla Coconut, 2x kropla Tropical/50ml
Czysta żywa pinacolada. Pyszne i w smaku i w zapachu. A normalnie nie przepadam za takim połączeniem. Zdecydowanie potencjał na ciekawe piwo do zrobienia!

Smoke: nie testowałem dogłębnie, nie zagrało mi to połączenie

BLEND 3x 1 kropla Tangerine, Grapefruit, Tropical/70ml
Aromat: zestowo – lemoniadowe z lekkimi tropikami, zwiększona soczystość
Smak:
sporo zestu, odczucie lemoniadowe

ARGUS PORTER
P0
Aromat:
zaskakująco udana warka – suszone owoce, lekkie powidła, czekolada, ciemne zboża, lekka kawa, czarny chleb.
Smak:
mało alkoholu, ale i dość mało ciała tym razem. Suszone owoce, czekolada, ciemny chleb, palony słód

+ Natural Additions Tangerine, Grapefruit, Tropical; PHA Topnotes
W tym wypadku owocowa trójka zasługuje na wspólne potraktowanie. Zwiększa się zestowość, także tropikalne owoce. Umiarkowanie pasuje to do powideł, nieco bardziej gra z czekoladą. Ciekawiej grają tu PHA Topnotes, które korzystając z okazji sprawdziłem. Lekka, nieco granulatowa, przyjemna chmielowość gra na drugim planie. Subtelne, kwiatowo tropikalne nuty mogłyby nieźle podziałać w przypadku black IPA czy american stoutu.

+ Natural Additions Cocount
Aromat:
czekolada z kokosem, praliny kakaowo – kokosowe, ciemne zboże, lekkie suszone owoce
Smak:
wydaje się nieco słodsze. Pełno kokosa w polewie czekoladowej, kremu kokosowego. Paloność, minimalna kawa, zbożowość. Owoce na drugim planie, przyjemne

+ Natural Additions Smoke
Aromat:
do porteru doszła drewniana wędzonka, subtelnie komponująca się z obecną już śliwką
Smak:
lekka, także drewniana wędzonka, dobrze pasuje to do czekoladowej paloności i suszonych owoców

BLEND (1x kropla Cocount, 2x kropla Smoke/60ml)
Kokos jest tu delikatniejszy niż w wersji czystej. Wędzonka dość łagodna, miła, drewniana. Nuty porteru obecne, z owocami na czele i lekką palonością. Dobre, choć single cocount pozostaje moim faworytem.

Żaden z testowanych aromatów nie zawiódł moich oczekiwań. Są intensywne, trwałe i łatwe w użyciu. Dobrze wypadają zarówno jako baza na teoretycznie czyste piwo, jak i uzupełnienie pewnych elementów. Szczególne wrażenie zrobił na mnie kokos, który zaskakuje potężną intensywnością i trwałością (nie zwietrzał ze szkła z próbką przez dobę!). Myślę, że wszystkie dobrze sprawdzą się jako składowe receptur nowej drogi – taki termin używam dla piw aromatyzowanych. Patrząc na rozwój branży piwowarskiej, powstanie gałęzi tego typu jest nieuniknione. I zachowując rozsądek oraz chłodną głowę nie trzeba się tego bać, ani przesadnie krytykować.

Chętnie spróbuję kolejnych, czy to domowych, czy komercyjnych piw z dodatkiem aromatów. Oczywiście pod warunkiem, że będą używane rzetelnie. Wyciągi od Barth – Haas to zdecydowanie uczciwy materiał, który ma szansę zainteresować sporo osób. Pozostaje próbować, dopracowywać dawki, receptury, połączenia. Sam z pewnością skuszę się na uwarzenie czegoś, wykorzystując Natural Additions oraz PHA Topnotes. Ale to w przyszłym roku. Tymczasem lecę po jeszcze jeden kokosowy porter…


Wpis powstał we współpracy ze sklepem dla piwowarów Marxam Brewing, który w swojej ofercie ma pełen pakiet aromatów Barth – Haas.

CZĘŚĆ I: Test aromatów Barth – Haas: Część I – PHA Topnotes

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr