Browar Trzech Kumpli: Brew Note

Kiedy Braque i Picasso stawiali podwaliny kubizmu, nie spodziewali się, że zainspiruje on polskie piwo rzemieślnicze.* Podobnie jak twórcy jazzowej wytwórni Blue Note Records, do której nawiązuje jego nazwa. Oba te przykłady łączyło jedno – były odzwierciedleniem ówczesnych współczesności. Podobną drogą idzie Browar Trzech Kumpli, warząc (jak sami określają) współczesne Black IPA. Przed Wami Brew Note!

Brew Note | Trzech Kumpli

Nazwa: Brew Note
Browar: Trzech Kumpli
Styl: Black IPA
Ekstrakt: 14% wag.
Alkohol: 4,5% obj.

Skład: woda, słód jęczmienny, płatki pszenne, płatki owsiane, chmiel, drożdże


Temperatura degustacji: 10°C
Kolor: ciemnobrązowy, piwo mętne
Piana:
obfita, o beżowej barwie, oblepiająca szkło
Aromat:
leciutka kawa, nieco więcej deserowej czekolady, niziutka paloność. Sporo chmielu – sosnowa żywica, tropiki w postaci brzoskwini i papai oraz grapefruitowe cytrusy
Smak:
wtórujący w dużej mierze aromatowi. Deserowa czekolada z nutką kawy. Paloności i sławetnego słonecznika jak na lekarstwo. Więcej za to chmielowej mieszanki: z żywicą, grapefruitem i owocami egzotycznymi
Goryczka:
umiarkowana, ale przyjemna – owocowa
Całość:
zdecydowanie wytrawna, rześka. Do tego dość gładka, świetnie zbalansowana 8/10


Etykieta: Trzej Kumple jak zawsze zadbali o niebanalny projekt – dopracowany do najmniejszych szczegółów. Inspiracja kubizmem wypadła świetnie, przynajmniej w moim odczuciu – a należę do zwolenników nurtu. Chętnie zobaczyłbym też inne style na etykietach – jak dadaizm czy surrealizm. Przecież na innym piwie browaru, Misty, gościł już z powodzeniem pointylizm. Całość podanych informacji (bez pełnego składu) czytelna. Kapsel golas.

Definicja współczesnego Black IPA to oczywiście kwestia dyskusji. Ważny jest jednak efekt końcowy – który tutaj okazuje się sukcesem. Odpowiednie uwarzenie i wyważenie piwa zaowocowało przyjemnym i dobrze zbalansowanym trunkiem. Doświadczenie zdobyte przy wielu warkach Blackcyla nie poszło na marne. Wszystko, czego chciałbym od lekkiego BIPA, znalazłem w butelce Brew Note. Teraz pora na nieco większy kaliber z Lotnego Browaru – na horyzoncie jawi się Ragnar.

OCENA
8/10

PODSUMOWANIE
Niczego nie Braque’uje


*Dlaczego w ogóle mieliby coś takiego wiedzieć? Nie mogłem jednak odpuścić tak pompatycznego i płynnego otwarcia

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr