Browar Miejski Sopot

wejsciesopotKorzystając z jednodniowej wycieczki do Trójmiasta postanowiłem odwiedzić lokalne browary restauracyjne. Swoje kroki skierowałem do Browaru Miejskiego Sopot na popularnym Monciaku, znajdującego się w siedzibie dawnego Złotego Ula, w pobliżu Kościoła pw. Św. Jerzego.

Restauracja wita prostym szyldem na ceglanej elewacji, której odpowiadają surowe ściany wnętrza. Na nich wiszą plakaty i szyldy związane z piwowszafasopotarstwem – jak choćby graficzne ukazanie procesu warzenia. W oczy rzuca się także logo BMSu – wielki kapsel. Za barem znajdują się dwie czynne kadzie warzelnicze. W głębi lokalu, za szkłem są cztery fermentatory, w których leżakuje restauracyjne piwo. W centrum pomieszczenia stoi oszklona gablota zawierająca butelki z piwem z browaru.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, a właściwie w nozdrza po wejściu do lokalu jest zapach warzonego piwa – wdech, krótka chwila i wiem, że jestem we właściwym miejscu. Od razu po wejściu zaproszono mnie do wybrania stolika, a obsługa kelnerska przyniosła kartę menu. Oczywistym wyborem była deska konesera w cenie 19,90zł, zawierająca cztery miejscowe piwa, każde w pojemności 0,25l. Całkiem sporo, jak na zestaw degustacyjny, zwykle kufle w takich konfiguracjach mają 100-150 ml. Od obsługującej mnie pani dowiedziałem się, że w skład zestawu wchodzą (wszystkie warzone na miejscu): pils, weizen, oatmeal stout i red AIPA. Szczegółowe informacje, poza przedstawionymi przez obsługę, zawierały leżące przy każdym stoliku podkładki – ulotki, które poza danymi o ekstrakcie, zawartości alkoholu i stylu, posiadały krótki opis każdego piwa. Na podkładce widniała jeszcze jedna pozycja – RIS, ale jak później się dowiedziałem, trwa jego produkcja i na efekt finalny trzeba jeszcze poczekać. Po chwili od otrzymania zestawu, zabrałem się do degustacji.

deskasopot

PIpilssopotLS
12% wag
5,5% alkoholu

Opis według browaru: Ten złocisty trunek przywędrował do nas od sąsiadów zza południowej granicy. Jednakże zaprezentował się w naszych progach w zupełnie odmiennej i nowatorskiej odsłonie, bogatej w nuty ziołowe, kwiatowe, z dozą delikatnych zapachów czerwonych owoców. Wszystko to dzięki dobranej kompozycji chmieli ze starego kontynentu. Słodowość i szlachetna goryczka świetnie ze sobą współgrają, dążąc do idealnej równowagi. Piwo na każdą okazję, dobre na każdą porę dnia.

Kolor złocisty; piwo klarowne, ze dosyć słabą, drobnopęcherzykową, biała pianą. W aromacie, poza poprawnymi, wyraźnymi nutami słodowymi, lekką kwaskowością i delikatnym, nie przeszkadzającym diacetylem, daje się wyczuć niepotrzebne nuty estrowe – głównie bananowe. W smaku także pojawiają się banany, co w klasycznym – czy to czeskim, czy niemieckim pilsie nie powinno mieć miejsca. Głównie dominuje jednak słodowość, podkreślana przez przyjemną karmelowość i ledwo wyczuwalny aromat masła. Goryczka jest bardzo niska, choć dominuje na finiszu i zostawia minimalną ilość ziołowego, piołunowego posmaku, który jednak bardzo szybko znika. Zarówno w smaku, jak i aromacie da się zauważyć żelazistość, choć co prawda niewielką. Piwo jest rześkie i odrobinę kwaskowe, co można zaliczyć na plus. W odbiorze przeszkadzają jednak wspomniane estry i fakt, że pils niczym nie zaskakuje. Jednak nie miała to być wariacja, a klasyczny przykład stylu. Niestety jest nieco zbyt pusto. To najsłabsze piwo z zestawienia. 5,5/10

weizensopotWEIZEN
12% wag
5,5% alkoholu
Opis według browaru: Duma tradycyjnego piwowarstwa bawarskiego. Mało kto wie, że klasyczne bawarskie pszeniczne, to jedno z trudniejszych i bardziej wymagających piw w produkcji. Klasyczne bananowo – goździkowe aromaty Bawarskiej Dumy browarniczej pochodzą od specjalnych szczepów drożdży, które fermentują w specyficznie dobranych warunkach. Kremowa piana oraz naturalna mętność nadaje apetycznego wyglądu, wraz z aromatem bananowym prezentuje się niczym deser owocowy. Po pierwszym, pozytywnie zaskakującym łyku, okazuje się, że piwo to choć słodkie w aromacie, w smaku jest jednak wytrawne. Właśnie ta wytrawna podbudowa sprawia, że to piwo idealnie nadaje się do gaszenia pragnienia w letnie upały.

Tu jest znacznie lepiej. Kolor jasnego miodu, piwo całkowicie mętne, nagazowane. Piana jasna, oblepiająca, drobnopęcherzykowa. W aromacie klasyka – bardzo dobrze wyeksponowane nuty bananów, górujące nad aromatem goździków, jednak oba akcenty dobrze wyważone. Do tego słodowość, pochodząca od pszenicy – przywodząca na myśl wypiekane jasne pieczywo, ciasto. Brak fałszywych, wadliwych nut. W smaku początkowo wydaje się nieco zbyt płaskie, jednak szybko pojawiają się banany i łagodna, spokojna słodowość. Bardzo przyjemnie komponują się z nimi nuty drożdżowe, posmak świeżo wypieczonego, słodkiego ciasta. Brak smaku pochodzącego od chmielu, czuć jednak lekką, pozytywną kwaskowość, charakterystyczną dla stylu. Finisz szybki, nie pozostawiający żadnego konkretnego posmaku. Jedyne, co może drażnić to obecna pod koniec niewielka alkoholowość. Poza tym to klasyczny, bardzo poprawny i przyjemny weizen. Zdecydowane 7,5/10

OATMstoutsopotEAL STOUT
12% wag
4,5% alkoholu
Opis według browaru: Ciemny jak noc kolor i delikatna beżowa pianka, skrywają prawdziwe oblicze tego napoju. Z pozoru ciężki i niepijalny trunek, szokuje lekkością, półsłodkim smakiem oraz bogactwem aromatów. Z każdym łykiem piwo to ukazuje swoją intensywność smaku, poczynając od lekkiej, palonej goryczki, przez delikatną, czekoladową słodowość, aż po goryczkowy smak kawy. Po pierwszym łyku można wyczuć wyraźne nuty owocowe i kwiatowe, pochodzące od wyselekcjonowanych odmian chmielu. Wszystko to za sprawą odpowiednio dobranych słodów, które tworzą zharmonizowaną całość.

Jestem fanem stoutów wszelkiej maści, tak więc i z tym wiązałem spore nadzieje. W większości zostały one spełnione. Piwo ma ciemnobrązowy, prawie czarny kolor. Piana faktycznie gęsta i beżowa. Aromat zaskakuje. Pozytywnie – mleczną czekoladą, paloną kawą i nutą prażonego owsa. Niestety, pojawia się także diacetyl – w postaci krówek, toffi, a jego mdłość może przeszkadzać. W smaku jest lepiej – nuty ciemnego chleba dobrze współgrają z paloną kawą, a karmelowość uzupełnia się z nutami czekolady i odrobiną kwaskowości. Wspomniany diacetyl w smaku nie występuje. Z czasem nuty czekolady mlecznej przechodzą w nieco bardziej wytrawne, kojarzące się z czekoladą gorzką. Stout jest dosyć lekki, posiada przyjemny, kremowy finisz i pozostawia delikatny, kawowy posmak. Alkohol nie jest wyczuwalny. To porządny przykład stylu, warty spróbowania. 7/10

RED AIPAredalesopot
16% wag
6% alkoholu
Opis według browaru: Piwo o głębokiej, czerwonej barwie, historycznie wywodzące się z Irlandii. Do nas dotarło okrężną drogą, poprzez Amerykę. Właśnie tam nabrało tych niespotykanych i niepowtarzalnych aromatów oraz charakterystycznej cytrusowej goryczki. Dzięki użytym chmielom o rodowodzie zza Wielkiej Wody w piwie tym, można doszukać się zapachów cytrusowych, słodkich owoców tropikalnych, delikatnej woni płatków róż, soczystego zapachu z czarnego bzu, a nawet świeżego igliwia wprost z sosnowego lasu. Wyczuwalna goryczka została okryta całunem owocowej słodyczy, sprawiając , że każdy łyk tego piwa wywoła pragnienie wzięcia następnego.

Bez dwóch zdań to największy hit sopockiego browaru. Wszystko to, czego szukam w stylu w tym piwie się znalazło. Kolor – pomiędzy miodem gryczanym, rubinami, miedzią a płynnym karmelem. Piana słaba, drobnopęcherzykowa. W aromacie owoce – dominują te leśne: porzeczka, malina, poziomka, dzika róża. Do tego lekkie aromaty kwiatowe, geraniol, hibiskus. W tle łatwo wyczuć ananasy i żywiczność, igliwie. Ponadto występuje delikatna nuta cytrusowa, grapefruity i cytryny. W smaku od razu wyczuwalne są wspomniane cytrusy, owoce tropikalne – obok ananasa pojawia się także mango. Wyraźnie zarysowuje się lubiana przeze mnie żywiczność, kojarząca się z olejkiem sosnowym. W tle grają nuty słodowe, karmelowe. Do tego typowa dla amerykańskich chmieli goryczka, intensywna, ale nie bardzo wysoka. Pozostaje w ustach, dając dość długi, wytrawny finisz. Lekko wyczuwalny alkohol, który jednak nie przeszkadza w odbiorze piwa. Jestem bardzo zadowolony. 8/10

tankisopot

Po skończeniu degustacji zamieniłem kilka słów z piwowarem. Od tego roku wszystkie piwa warzone są na miejscu – a w chwili rozmowy powstawała kolejna warka american reda. Jak udało mi się dowiedzieć, chmielona Citrą, Amarillo, Centennialem i Simcoe. RIS, o którym wcześniej pisałem to piwo sezonowe, dostępne będzie w limitowanej edycji. Wcześniejszą limitowaną warką był English Pale Ale. Browar szykuje się także na obchody Oktoberfestu, podczas których polewać będzie uwarzone przez nich marcowe.

zabaremsopot

Nawet podczas krótkiej, niezobowiązującej rozmowy da się zauważyć pasję i rzeczowość, zarówno u piwowara jak i obsługi. Widać, że praca nie jest dla nich przykrym obowiązkiem, a możliwością rozwoju, nie tylko dla nich, ale i dla polskiej myśli rzemieślniczej. Tym bardziej smuci fakt, że nikomu nieznana firma wielobranżowa próbuje się w ostatnim czasie podszyć pod wizytowany browar. O sprawie szerzej napisał Łukasz z piwolucja.pl Miejmy nadzieję, że czyjeś szemrane interesy nie wpłyną na reputację niewinnego Browaru Miejskiego Sopot. Browaru, w którym panuje bardzo przyjemna, pozytywna atmosfera, w którym można napić się dobrego piwa i który, mam nadzieję, będzie się dobrze rozwijał. Jeśli kiedykolwiek odwiedzicie Sopot i zapragniecie napić się dobrego piwa, wiecie gdzie kierować swoje kroki.

PODSUMOWANIE
Pils – 5,5/10
Weizen – 7,5/10
Oatmeal Stout – 7/10
Red AIPA – 8/10

Browar Miejski Sopot
ul. Bohaterów Mote Cassino 35
81-767 Sopot

OCENA MIEJSCA – 7,5/10

20150915_14304920150915_143036kapselsopot

PS: Pragnę z całego serca podziękować załodze browaru za udostępnienie materiałów informacyjnych i reklamowych, dzięki którym mogłem uzupełnić swoją relację. Dziękuję także za możliwość obejrzenia tego pięknego niemieckiego steina.steinsopotdolsteinasopot

Na koniec odrobina męskiej prywaty. Na dodatkową uwagę zasługują wyjątkowo pomysłowe pisuary…

IMG_20150915_143423

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr