Browar Birbant: Sheep Szit – piwo wędzone owczą kupą!

Praktycznie rzecz biorąc, kiedy coś wąchamy, to lotne cząsteczki tego obiektu trafiają do naszego organizmu. Niestety wiąże się to również z wchłanianiem wszystkich nieprzyjemnych substancji, łącznie ze źródłami wszelkich możliwych smrodów. Rzadko kiedy przyswajamy je celowo i świadomie. Chyba, że mieszkamy na Islandii i zamiast drewna używamy do wędzenia wysuszonych owczych odchodów. Z tej tradycji zaczerpnął Browar Birbant i w najnowszych piwie – SESie o nazwie Sheep Szit wykorzystał słód wędzony owczą kupą. Brzmi ohydnie? Troszeczkę. Kusząco? Jak najbardziej.

Nazwa: Sheep Szit
Browar: Birbant
Styl: Smoked Extra Stout
Ekstrakt: 19,1% wag.
Alkohol: 7% obj.
Goryczka: 33 IBU

Skład: słody: pale ale, wędzony owczym gównem, cafe  light, biscuit, czekoladowy, pszczeniczny; chmiele: Willamette; drożdże US-05
Opis: Dawno, dawno temu, w mroźnej Islandii, piwowarzy Jarsson i Kulaffson chcieli uwarzyć wędzonego stouta. Szukali surowca, który da im możliwość wędzenia i wykorzystali to, czego mieli wokół siebie najwięcej. Receptura przywędrowała do Polski, bo przecież nasze owce mają nie mniejszy potencjał… Sprawdźcie i posmakujcie tego unikalnego stouta… Nie tylko w święta!  


Temperatura degustacji: 12°C
Kolor: ciemnobrunatne (prawie czarne), z lekkimi miedzianymi refleksami.
Piana: o beżowej barwie, średniej wielkości, trwała
Aromat: dominująca wędzonka, ale nie szynkowa czy kiełbasiana, tylko dymno – ogniskowa. Odczucie to zwiększa jeszcze wyczuwalny popiół. Obecne są także nuty prażonego/palonego ziarna, nieco czekolady/kakao i odrobina kawy.
Smak: sporo paloności i popiołu, ognisko w pełnej krasie. Wędzonka górująca nad palonym zbożem. Do tego gorzka czekolada, nieco jasno prażonej kawy. W tle minimalnie zaznaczony wędzony susz owocowy i skorupki orzecha.
Goryczka: niewielka, o palonym charakterze. Na języku pozostaje wędzony posmak.
Całość: dość gładka i nieco zbyt lekka jak na parametry. Przyjemne w odbiorze, ale pozbawione konkretnego pazura. 7,5/10

Etykieta: w birbantowym, rysunkowym stylu.  Dużo się dzieje, mamy ćmiącą cygaro owcę na sedesie, mamy górali z oscypkami. Potrzebne informacje zawarte, a całość czytelna. Żywa i przyjemna kolorystyka w świątecznym klimacie. Miało być nieco kontrowersyjnie i jest. Kapsel firmowy, z logiem browaru.

Idąc tropem, który poruszyłem we wstępie – mimo braku wyczuwalnych aromatów owczego łajna, co nieco suszonych bobków musiało do piwa (słodu) przeniknąć. Świadomość ta, o ile nie będzie odrzucająca (dla mnie nie jest), pozwala odhaczyć kolejną pozycję na liście dziwnych doznań kulinarnych. A samo piwo wypada po prostu ok. Trochę brakuje mu złożoności, ale pije się je całkiem sympatycznie. Sensorycznie Sheep Szit nie wyróżnia się na szczególnie tle innych wędzonych stoutów w kraju, ale warto je sprawdzić z samej ciekawości. Kolejna umowna granica w polskim piwowarstwie przekroczona, pytanie co czeka nas dalej.

OCENA
7,5/10

PODSUMOWANIE
Stout o wyraźnie wędzonym, popiołowym charakterze

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr