Test aromatów Barth – Haas: Część I – PHA Topnotes

Dodatek aromatów do piwa to ostatnio popularny temat. Browary na całym świecie, (także w Polsce), coraz chętniej aromatyzują swoje wyroby. Trend dosięga także piwowarów domowych – systematycznie na rynek trafiają produkty dla nich przeznaczone. Takie, jak seria firmy Barth – Haas, zawierająca zarówno wyciągi z chmielu, jak i naturalne ekstrakty owocowe. W pierwszej części testu sprawdzam trzy chmielowe esencje PHA Topnotes: Lublin, Citra i Cascade. Wszystkie dostępne są w ofercie sklepu Marxam Brewing.

PHA Topnotes

Jeśli zastanawiacie się, o co tak naprawdę chodzi w świecie aromatów – odsyłam do mojego artykułu, w którym wyjaśniam czym są i dlaczego nie trzeba się ich bać: KILK. Produkty firmy Barth – Haas, światowego potentata w dziedzinie chmielu, należą do całkowicie naturalnych. Uzyskuje się je w procesie ekstrakcji szyszek i destylacji, co pozwala na wyodrębnienie zawartych w surowcu olejków. Bazą roztworu jest dość neutralny i bezpieczny glikol propylenowy.

W ramach testu postanowiłem sprawdzić wpływ PHA Topnotes na wygląd, zapach oraz smak dwóch piw: jasnego, budżetowego lagera (Argusa Premium) oraz nowofalowego, rzemieślniczego APA (Miłosław Sosnowe). Pierwsza pozycja pokaże profil i spektrum działania aromatów, dzięki drugiej zobaczę jak wypadają jako uzupełnienie, wzbogacenie receptury. W obu przypadkach odnoszę się do próby „0”, czyli piwa bez dodatków. Testuję także próbkę z dodanymi wszystkimi aromatami. Zalecana przez Barth – Hass ilość to 5-10 kropel na 0,5 litra. W swoich badaniach zdecydowałem się na 2 krople/50ml.

ARGUS PREMIUM
P0
Wygląd:
jasna barwa, piana nietrwała
Aromat: mokry karton, mokre zboże, lekka ziołowość, nieco miodowego utlenienia
Smak: słodkawe, kartonowe, słodowe z lekkimi ziołami

+ PHA Topnotes Lublin
Wygląd:
bez zmian
Aromat: żółte owoce, znane z chmielu Lubelskiego, lekkie cytrusy, zioła, delikatna kwiatowość, minimalne nuty szyszkowo – granulatowe
Smak: owocowo – kwiatowe, z majaczącymi mandarynkami, w tle majaczy mokre zboże. Reszta składowych bazowego Argusa została całkowicie przykryta

+PHA Topnotes Citra
Wygląd:
bez zmian
Aromat: subtelniejszy niż po Lublinie. Chmielowe cytryny, brzoskwinie, mango i inne tropiki, melony
Smak: żółte owoce, mango, cytrusy, minimalna zbożowość. Wady Argusa zneutralizowane w pełni

+PHA Topnotes Cascade
Wygląd:
bez zmian
Aromat: intensywność pomiędzy Citrą a Lublinem. Owoce cytrusowe, pomelo, grapefruit, melon, papaja, nawet coś kojarzącego się z gruszką
Smak: owoce tropikalne z papają. Cytrusy z grapefruitem na czele. Oczywiście negatywne elementy Argusa zniknęły niemal w pełni

BLEND: 3x kropla każdego/70ml
Wygląd:
bez zmian
Aromat: wyraźne cytrusy z limonką, grapefruitem, dużo tropików
Smak: tak samo jak w aromacie. Blend wydaje się być najbardziej intensywny, dopełniający się

MIŁOSŁAW SOSNOWE APA
P0
Wygląd:
ciemniejsze złoto, piana średnia
Aromat: lekki karmel, sosna, żywica, cytrusy, mniej tropików
Smak: owoce cytrusowe, nieco egzotyki, żywica i delikatny karmel

+ PHA Topnotes Lublin
Aromat:
więcej owocowości, nut chmielu Lubelskiego, kwiatowości
Smak: więcej nut żółtych owoców

+ PHA Topnotes Citra
Aromat:
więcej limonek, brzoskwiń, mandarynek
Smak: podkreślenie owocowości, zwłaszcza cytrusów

+ PHA Topnotes Cascade
Aromat:
więcej owoców egzotycznych, słodkich
Smak: tropiki; podobnie jak w pozostałych próbach redukcja karmelu

BLEND: 3x kropla każdego/70ml
Aromat: bomba cytrusowa – grapefruit, czerwone pomarańcze, limonki i mango
Smak: cytrusy, egzotyka z papają na czele i subtelna kwiatowość

Spory potencjał aromaty pokazują także po dodaniu ich do butelki/puszki z piwem i zamknięciu ich na 12 godzin. Zapach i smak blendu jest intensywny i wydaje się tworzyć bardziej harmonijną całość z podstawą, niż chwilę po aplikacji. W przypadku Argusa co prawda wady powracają, ale z Miłosławem tworzy udaną kompozycję. Sprawdziłem również trwałość aromatu, pozostawiając otwartą próbkę piwa na noc. Zapach i smak pozostały w zadowalającej intensywności. To bije na głowę choćby testowany swego czasu aromat z Brewferma, który znacznie szybciej traci swoje właściwości i wymaga znacznie większego dawkowania.

Jestem zadowolony z wyniku. Tak jak zapowiada producent, PHA Topnotes wpływają jedynie na smak i zapach, nie modyfikując barwy, klarowności, piany. Stanowią ciekawe uzupełnienie bukietu nowofalowego piwa. Faktycznie nie zwiększają goryczki, ale za to w dużej mierze przykrywają wady kiepskiego, taniego lagera. Nadal jednak nie czynią z niego dobrego piwa – to raczej szansa na sprawdzenie ich właściwości na czymś lepszym niż woda. Potwierdza się też moja teoria, że nie wystarczy dodać losowej liczby kropel z losowej fiolki i czekać na efekt. Tu trzeba kombinować, dobierać odpowiednie proporcje. Pole manewru jest spore. Zdecydowanie, spośród wszystkich produktów z segmentu jakie próbowałem, te z Barth – Haas wypadają najlepiej w każdym aspekcie.

Już nie mogę się doczekać na drugą część testu, w której sięgnę po naturalne aromaty, nie tylko owocowe…


Wpis powstał we współpracy ze sklepem dla piwowarów Marxam Brewing, który w swojej ofercie ma pełen pakiet aromatów Barth – Haas.

 

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr