Stary Browar Kościerzyna

Wybierając się do centrum Kaszub, spodziewałem się zobaczyć pub połączony z piwną restauracją. Okazuje się jednak, że Stary Browar Kościerzyna to prawdziwy browarny kompleks, gdzie piwo nie tylko podniesiono do rangi mu należnej, ale także przedstawiono w prawdziwie europejski i światowy sposób. Oto miejsce, w którym udało się bezbłędnie połączyć tradycję z nowoczesnością.

SBK LOGO Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

[Piwo na talerzu] Kuchnia Starego Browaru Kościerzyna

Piwo na talerzu

Stary Browar Kościerzyna

Podczas pobytu w Starym Browarze DSC_0073Kościerzyna miałem okazję spróbować nie tylko produkowanego w nim piwa, ale także potraw opartych na tym trunku. Zarówno wytrawne dania jak i słodycze ciekawie łączyły inwencje kucharzy i piwowarów z tradycyjną kaszubską kuchnią.

Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Kościerskie: Pszeniczne, Keller, Ciemna 10°

W ostatnich dniach w świecie piwnym rozgorzała dyskusja. Zaczęto się zastanawiać, które style piwne są godne, by określać je kraftowymi, a które są nudne i niewarte spróbowania. Czy faktycznie klasyczne gatunki piwa mają rację bytu podczas dominacji nowofalowych chmieli i prób stworzenia coraz dziwniejszych fuzji aromatyczno – smakowych? Trzy piwa ze Starego Browaru Kościerzyna udowadniają, że tak. Mało tego, potrafią nieźle zaskoczyć. Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Beergoskie degustacje – recenzja zbiorcza

Podczas Beergoszczy miałem okazję spróbować nie tylko świetnego piwa. Choć gwar festiwalowy zwykle nie wpływa dobrze na wnikliwą analizę organoleptyczną, poniżej krótkie recenzje degustowanych przez mnie trunków. Tym razem powstrzymałem się jednak od wystawiania ocen liczbowych.

MORELYN MONROE (Browar Hopium)MorelynMonroe
AIPA
17% wag
7% alkoholu
50 IBU
Grzechem byłoby zaczęcie degustacji innym piwem niż tym, przeznaczonym specjalnie na festiwal. Panowie z Hopium przygotowali Bromberg IPĘ, w rzeczywistości AIPĘ z dodatkiem moreli. Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Beergoszcz czyli (Nieoczekiwane pożytki z posuchy)

Po jednej stronie wagi: wielkie obawy, strach i niepewność. Nieufność wystawców, spowodowana niedawną klęską piwnego festiwalu w Łebie. Po drugiej ciche, choć wielkie nadzieje na udaną imprezę i spektakularny sukces. Jaka była prawda okazało się już pierwszego dnia, a szalę na stronę zwycięstwa przechyliła zaskakująca ilość osób, które odwiedziły pierwszy bydgoski festiwal piwa Beergoszcz.

Impreza wystartowała 19 września, punktualnie o dziesiątej. Przed halą Łuczniczka powoli otwierały się furgonetki z jedzeniem, a do kasy biletowej ustawiła się niewielka jeszcze wtedy kolejka. Jedni kupowali tylko bilety, inni (w tym ja) odbierali także zamówione szkło festiwalowe – dobrze zaprojektowanego, półlitrowego sniftera. Wielbiciele piwa i ciekawscy widzowie powoli zaczęli wypełniać halę. Obawy jednak mogła budzić skromna liczba stoisk piwnych, które zajmowały tylko połowę terenu wystawowego, a policzyć je można było na palcach obu rąk.

Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr