PTP 2016 – piwa i inne smakołyki (recenzje)

Czym byłby festiwal piwa bez degustacji? Poznańskie Targi Piwne 2016 obfitowały w mnogość premier i sporo liczbę pozycji na kranach w ogóle. Od klasycznych lagerów, przez nowofalowe IPY, po wykręcone, zagraniczne RISy. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a na samych piwach asortyment się nie kończył. Cydry, miody, kawy i mnóstwo jedzenia – gdybym nawet chciał, nie spróbowałbym wszystkiego. Ale co tylko mogłem, skosztowałem.

tloptpdegu-2 Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Browar Pinta: Ce n’est pas IPA Bruin

Francja mało komu kojarzy się z trunkami innymi niż wino. Nawet w piwnych środowiskach ciężko o wiedzę na temat rdzennych gatunków tamtejszego piwowarstwa. Do głowy przychodzi właściwie tylko Biere de Garde, czyli, mające rodowód wśród francuskich wiosek, piwo typu ale. W Polsce szerzej znane dzięki browarowi Pinta, który w swojej serii Ce n’est pas ipa uraczył nas już wersją Blonde (jasną) i Ambree (czerwoną). Tym razem, choć do wiosny jeszcze trochę, dostajemy brązowy Bruin. Jak tym razem wypadła ta interpretacja?

Ce n'est pas IPA Bruin Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Pinta: Dyniamit 2015

Dyniamit z Browaru Pinta należy do najlepiej rozpoznawalnych piw dyniowych w Polsce. Debiutując trzy lata temu, zdobył sympatię części beergeków. Od tego czasu, corocznie na jesień pojawia się kolejna warka tego trunku. Nie inaczej jest tym razem – czwarta edycja trafia do sklepów tuż przed Halloween. Jak piwna wersja dyniowych wypieków wypada tym razem?Dyniamit_2015 Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Beergoskie degustacje – recenzja zbiorcza

Podczas Beergoszczy miałem okazję spróbować nie tylko świetnego piwa. Choć gwar festiwalowy zwykle nie wpływa dobrze na wnikliwą analizę organoleptyczną, poniżej krótkie recenzje degustowanych przez mnie trunków. Tym razem powstrzymałem się jednak od wystawiania ocen liczbowych.

MORELYN MONROE (Browar Hopium)MorelynMonroe
AIPA
17% wag
7% alkoholu
50 IBU
Grzechem byłoby zaczęcie degustacji innym piwem niż tym, przeznaczonym specjalnie na festiwal. Panowie z Hopium przygotowali Bromberg IPĘ, w rzeczywistości AIPĘ z dodatkiem moreli. Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Beergoszcz czyli (Nieoczekiwane pożytki z posuchy)

Po jednej stronie wagi: wielkie obawy, strach i niepewność. Nieufność wystawców, spowodowana niedawną klęską piwnego festiwalu w Łebie. Po drugiej ciche, choć wielkie nadzieje na udaną imprezę i spektakularny sukces. Jaka była prawda okazało się już pierwszego dnia, a szalę na stronę zwycięstwa przechyliła zaskakująca ilość osób, które odwiedziły pierwszy bydgoski festiwal piwa Beergoszcz.

Impreza wystartowała 19 września, punktualnie o dziesiątej. Przed halą Łuczniczka powoli otwierały się furgonetki z jedzeniem, a do kasy biletowej ustawiła się niewielka jeszcze wtedy kolejka. Jedni kupowali tylko bilety, inni (w tym ja) odbierali także zamówione szkło festiwalowe – dobrze zaprojektowanego, półlitrowego sniftera. Wielbiciele piwa i ciekawscy widzowie powoli zaczęli wypełniać halę. Obawy jednak mogła budzić skromna liczba stoisk piwnych, które zajmowały tylko połowę terenu wystawowego, a policzyć je można było na palcach obu rąk.

Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr