Zakalec polskiego piwowarstwa: Część I

Kiedy tłumaczę ludziom niezwiązanym z piwem rzemieślniczym, na czym ono polega, lubię używać porównania do piekarnictwa. Tak jak produkowane na masową skalę, tanie pieczywo ma się do wypieków z małych, lokalnych piekarni, tak piwa koncernowe mają się do piw kraftowych. Oczywiście, to spore uproszczenie. Istnieje przecież wiele piekarenek albo udających rzemieślnicze, albo (co gorsze), pod płaszczem tradycji i dobrej praktyki, sprzedające niskiej wartości przetwory nafaszerowane całą gamą syntetycznych dodatków. W sumie, gdyby się zastanowić, to w piwnym świecie także ma to swoją analogię…
Jaki skutki niesie ze sobą zakalec w chlebie wiadomo powszechnie – pieczywo staje się niezdatne do spożycia, albo przynajmniej trudne do przełknięcia? A co zakalec psuje w polskim piwowarstwie? O tym dzisiaj parę słów ode mnie.

Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr