Browar Kaszubski Bytów – przegląd kraftu

Pamiętam debiut Browaru Bytów. Dwa lata temu rozpoczęli warzenie od trzech piw w podstawowych stylach. Od tego czasu powiększyli portfolio do ponad 40 tytułów. I rozszerzyli działalność o współpracę z kontraktowcami. Ostatnio dotarła do mnie znaczna część aktualnej oferty kaszubskiego producenta z tytułami z kraftowej serii na czele. Szykujcie się na spory przegląd stylów – od pilsa do milkshake pale ale.

Szlakiem Bytów

Czytaj dalej

Artezan/Dugges: Że ten teges. IIPA idealna?

Dugges chyba ostatnio wziął przyspieszony kurs polskiego, bo w przeciągu kilu tygodni miały miejsce dwie kooperacje rodzimych rzemieślników ze szwedzkim producentem. Pierwsza z nich to współpraca z Browarem Artezan, w ramach której powstało piwo o swojsko brzmiącej nazwie Że ten teges. Double IPA uwarzona przez mistrzów fachu? Nie mogło być inaczej – pozycja z rozmachem rozpoczęła tegoroczny cykl Hoppy Weeks i zapewniła sobie czołową lokatę w rankingach roku.

Że ten teges Czytaj dalej

Cloudwater & Modern Times: Lipids and Proteins

Manchester należy do moich ulubionych miast. Choć nie ma to związku z piwem, to nie sposób pominąć znajdującego się w nim browaru. Mam na myśli oczywiście Cloudwater, który swoimi produkcjami zyskał sporą popularność i uznanie. Wprost z Wysp trafiła do mnie puszka IPA, uwarzonego w kooperacji z amerykańskim Modern Times. Czy Lipids and Proteins potwierdza ten kosmiczny poziom, jaki Anglicy osiągnęli w warzeniu soczystych, chmielowych ejli?

Cloudwater Lipids and Proteins Czytaj dalej

Studio Brewing: Mad Driver – bezalkoholowy Vermont IPA

Jak ostatnio wspominałem, prawie od miesiące walczę z przeziębieniem. Z tego powodu krafty zeszły na trzeci plan. Nie po drodze im z lekarstwami ani zatkanym nosem. Z pomocą przychodzą jednak piwa bezalkoholowe. Zwłaszcza takie jak Mad Driver, który łączyć ma charakter Vermont IPA z pieprzem i imbirem. Czy produkcja Studio Brewing pomoże postawić mnie na nogi?

Mad Driver Czytaj dalej

Browar Zakładowy: Wujek z Ameryki

Prześledziłem rodzinne koneksje i wyszło na to, że posiadam rodzinę za wielką wodą. Nie zamierzam jednak odkopywać kontaktów i zwracać się z prośbą o przysłanie mi kraftów wprost z USA. Nie, kiedy pod samym nosem czeka na mnie Wujek z Ameryki, czyli New England IPA z Browaru Zakładowego. Piwo, które śmiało może konkurować o miano najlepszej produkcji tego roku w swojej klasie. Trzymajcie się stolików barowych – z Zachodu wieje bardzo ciepły, tropikalny wiatr!

Wujek z Ameryki Czytaj dalej