Browar Zakładowy: Wujek z Ameryki

Prześledziłem rodzinne koneksje i wyszło na to, że posiadam rodzinę za wielką wodą. Nie zamierzam jednak odkopywać kontaktów i zwracać się z prośbą o przysłanie mi kraftów wprost z USA. Nie, kiedy pod samym nosem czeka na mnie Wujek z Ameryki, czyli New England IPA z Browaru Zakładowego. Piwo, które śmiało może konkurować o miano najlepszej produkcji tego roku w swojej klasie. Trzymajcie się stolików barowych – z Zachodu wieje bardzo ciepły, tropikalny wiatr!

Wujek z Ameryki Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Grand Champion 2017, czyli coś w Cieszynie poszło nie tak

Tradycji musiało stać się zadość. Jak każdego roku, dostaliśmy nowego Grand Championa. Szóstego grudnia w całej Polsce premierę miała Nowa Anglia – northeast IPA, uwarzona na podstawie zwycięskiej receptury Dawida Bobryka. Choć cieszyńskie wersje domowych piw rzadko oddają w pełni charakter oryginału, obecna edycja zdaje się być od niego szczególnie daleka. Trudno wyrokować, co dokładnie poszło nie tak, ale jedno jest pewne – efekt końcowy nie zadowala.

Grand Champion 2017 Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Browar Deer Bear: Hop Daddy [na pohybel jesieni]

Mało mamy na rodzimym rynku piw spod znaku raw ale. W tym archaicznym stylu piwo warzone jest bez gotowania brzeczki. Browar Deer Bear postanowił sięgnąć do rzeczonych korzeniu piwowarstwa, zahaczając przy okazji o korzenie hip-hopu. W efekcie powstało Hop Daddy – Raw New England India Pale Ale z dodatkiem owocu marakui. Takie połączenie zapowiadało się obiecująco – miałem nadzieję, że moja ocena nie będzie zbyt surowa.

Hop Daddy | Deer Bear Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Urodzinowe degu – Doctor Brew: Vermont IPA; Navigo: Generał Gorzki

Dwa lata na blogu minęły jak z bicza strzelił. Z okazji urodzin zdegustowałem dwie pozycje, wybrane przez zwycięzców z Facebooka i Instagrama. Pierwsza to Welcome to Vermont IPA z Doctor Brew. Piwo, w którym pokładam nadzieję – po serii rozczarowań produkcjami Doktorów, może wreszcie okazać się czymś godnym uwagi. Druga to jabol, tanie wino owocowe, Generał Gorzki Mocny. Coś co musi być tak złe, jak to tylko możliwe…

Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Stigbergets: Amazing Haze. NEIPA idealna?

Kiedy, w ramach Vermont Week, recenzowałem polskie New England IPA, brakowało mi wyznacznika stylu. Rozpocząłem więc poszukiwania zagranicznych produkcji i wreszcie w moje ręce wpadł dzisiejszy bohater. Amazing Haze ze szwedzkiego Stigbergets Bryggeri uznawany jest za modelowy przykład Vermonta. Czy wysokie oceny i czołowe miejsca w światowych zestawieniach faktycznie oddają jakość tego piwa?

Amazing Haze Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr