Beergoskie degustacje – recenzja zbiorcza

Podczas Beergoszczy miałem okazję spróbować nie tylko świetnego piwa. Choć gwar festiwalowy zwykle nie wpływa dobrze na wnikliwą analizę organoleptyczną, poniżej krótkie recenzje degustowanych przez mnie trunków. Tym razem powstrzymałem się jednak od wystawiania ocen liczbowych.

MORELYN MONROE (Browar Hopium)MorelynMonroe
AIPA
17% wag
7% alkoholu
50 IBU
Grzechem byłoby zaczęcie degustacji innym piwem niż tym, przeznaczonym specjalnie na festiwal. Panowie z Hopium przygotowali Bromberg IPĘ, w rzeczywistości AIPĘ z dodatkiem moreli. Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr

Beergoszcz czyli (Nieoczekiwane pożytki z posuchy)

Po jednej stronie wagi: wielkie obawy, strach i niepewność. Nieufność wystawców, spowodowana niedawną klęską piwnego festiwalu w Łebie. Po drugiej ciche, choć wielkie nadzieje na udaną imprezę i spektakularny sukces. Jaka była prawda okazało się już pierwszego dnia, a szalę na stronę zwycięstwa przechyliła zaskakująca ilość osób, które odwiedziły pierwszy bydgoski festiwal piwa Beergoszcz.

Impreza wystartowała 19 września, punktualnie o dziesiątej. Przed halą Łuczniczka powoli otwierały się furgonetki z jedzeniem, a do kasy biletowej ustawiła się niewielka jeszcze wtedy kolejka. Jedni kupowali tylko bilety, inni (w tym ja) odbierali także zamówione szkło festiwalowe – dobrze zaprojektowanego, półlitrowego sniftera. Wielbiciele piwa i ciekawscy widzowie powoli zaczęli wypełniać halę. Obawy jednak mogła budzić skromna liczba stoisk piwnych, które zajmowały tylko połowę terenu wystawowego, a policzyć je można było na palcach obu rąk.

Czytaj dalej

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr