Browar Trzech Kumpli: Blackcyl Special Edition [na pohybel jesieni]

Blackcyl Special Edition był dla mnie jedną z rewelacji Poznańskich Targów Piwnych. Podstawka, wzbogacona o dodatek zestu, zachwyciła mnie rześkim, wyrazistym aromatem. Postanowiłem sprawdzić, czy butelkowa wersja osiąga podobny poziom. Browar Trzech Kumpli przecież nie zwykł zawodzić…

Blackcyl SE

Nazwa: Blackcyl Special Edition
Browar: Trzech Kumpli
Styl: Black IPA
Ekstrakt: 16,5% wag.
Alkohol: 7% obj.

Skład: woda; słód jęczmienny, słód pszeniczny; płatki owsiane, ekstrakt słodowy; chmiel; skórki: pomarańczy, grejpfrutów, cytryn, limonek, drożdże
Opis: W wersji specjalnej postanowiliśmy podkręcić aromat skórkami owoców cytrusowych. Oczywiście chmielu nie żałowaliśmy i efekt końcowy bardzo nas zaskoczył


Temperatura degustacji: 11°C
Kolor: praktycznie czarny
Piana:
obfita, drobnopęcherzykowa, oblepia szkło
Aromat:
olbrzymia dawka cytrusów – głównie w formie skórki, zestu, także olejków. Limonki, cytryny, czerwone pomarańcze, grapefruit. Obecna także żywica, czekolada i leciutka paloność
Smak:
także pełno cytrusów – ponownie są to cytryny, pomarańcze (głównie czerwone), grapefruit z albedo, skórki limonek. Żywica delikatna, obok niej szczypta ciemnych słodów
Goryczka:
całkiem wysoka, wyraźna, owocowa
Całość:
mimo swoich parametrów bardzo rześkie, lekkie. Pije się bardzo przyjemnie. Intensywne, takie jak oczekiwałem 8/10

Etykieta: lekko zmodyfikowana wersja tej, którą legitymuje się podstawowy Blackcyl. Turkus zastąpiła ciemna i soczysta zieleń, jednoznacznie kojarząca się mi ze skórką limonki czy pomelo. Ślinka cieknie od samego patrzenia. Dobrze, że zawartość potwierdza te oczekiwania. Kapsel czarny.

Rzutem na taśmę (przecież już 1/3 grudnia za nami), Blackcyl SE trafia do serii na pohybel jesieni. Potężnie cytrusowy, olejkowy, rześki, przenosi na wczasy do ciepłych krajów. Tak jak na PTP, tak w butelce okazuje się piwem na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że Specjalna Edycja okaże się czymś więcej, niż jednorazowym eksperymentem. Mając do wyboru oba warianty piwa, sięgnąłbym po wersję zieloną.

OCENA
8/10

PODSUMOWANIE
Zielono mi, zestowo

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr