Browar Spółdzielczy & Doctor Brew: Kotwiczne

Kiedy tylko dowiedziałem się o powstaniu tego piwa, zapragnąłem je spróbować. Rzadko kiedy na polskiej scenie piwowarskiej pojawia się wheat wine – czyli bardzo mocny trunek z obecnością słodu pszenicznego w zasypie. Właściwie wszystkie rodzime piwa w stylu można policzyć na palcach jednej ręki. Tym większą gratką jest Kotwiczne, powstałe we współpracy Browaru Spółdzielczego z Doctor Brew. Czy wyróżniające się jednym z najwyższych ekstraktów w Polsce, spełnia pokładane w nim nadzieje?

Nazwa: Kotwiczne
Browar: Spółdzielczy & Doctor Brew
Styl: Wheat Wine
Ekstrakt: 30% wag.
Alkohol: 12% obj.

Skład: woda; słody: Pale Ale, pszeniczny, karmelowy 30; chmiele: Polaris; drożdże US-05
Opis: Genialna kompozycja słodów pszenicznego i jęczmiennych, przesiąknięta długim leżakowaniem. Wysoka zawartość cukrów resztkowych w połączeniu z konkretną goryczką nadaje pełny, bogaty, doskonały smak.


Temperatura degustacji: 12°C+
Kolor: miedziano – rubinowy, piwo klarowne
Piana: Znikoma i bardzo szybko znikająca, pozostawiająca drobny krążek
Aromat: Pierwsze poczułem rodzynki – te z najjaśniejszej odmiany. Później do głosu dochodzi wanilia, słodka, kojarząca się z naturalnym olejkiem. Dalej zauważalne są wyraźniej nuty miodowe (głównie miód lipowy), podbijane przez kwiatowość i minimalną ziołowość. Na końcu pojawia się brązowy cukier i słodki karmel (nie diacetyl, raczej karmelizowane zboże).
Smak: W tle zdecydowanie obecne są nuty zbożowe – ciasto, biszkopt. Poza tym wyczuć można słodką wanilię, nieco jasnych rodzynek i brązowego cukru. Lekki karmel dodaje pełności, a pojawiające się na granicy sugestii nuty drewna, kory i przypraw korzennych uzupełniają kompozycję.
Goryczka: Wcale nie bardzo niska, choć subtelna – udanie przełamuje pełnię słodową swoim ziołowym charakterem.
Całość: Bardzo oleista, bardzo smukła i (nic dziwnego) odrobinę ciężka. Przy większym ogrzaniu wyraźniejszy staje się alkohol, który przy niższej temperaturze rozgrzewa w przełyku. Piwo jest jednak bardzo treściwe, bogate i treściwe. 8,5/10

Etykieta: utrzymana tradycyjnie w konkretnej kolorystyce. Tym razem jest to biel i błękit. Mamy oczywiście stosowny węzeł, ponadto obecne są logotypy obu partycypujących browarów. Wszystkie oczekiwane informacje zostały podane (może poza IBU, ale przy takim ekstrakcie nie jest to istotne). Mój egzemplarz miał kapsel w wersji gołej.

Bardzo cieszy mnie fakt powstania takiego piwa jak Kotwiczne. Ekstrakt 30% wag, uzyskany wyłącznie ze słodów, pokazuje, że polskie browary nie boją się już iść na całość. Pozostaje czekać na kolejne tak mocne i tak dobre produkty na naszej scenie. Po dzieło Spółdzielczego z pewnością sięgnę ponownie. To trunek, który spokojnie można sączyć przez cały wieczór. Ciekawi mnie, jak piwo wypadnie po pobycie w piwniczce. Wówczas perspektywa wieczoru spędzonego z Kotwicznym wydaje się jeszcze przyjemniejsza.

OCENA
8,5/10

PODSUMOWANIE
Złożone i treściwe, mocne piwo w stylu wheat wine


Dziękuję serdecznie Browarowi Spółdzielczemu za przekazanie piwa i dedykowanego szkła do recenzji.  

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr