Browar Kingpin & La Débauche: Mango Rising

Browar Kingpin ostatnio wziął udział w kilku ciekawych projektach. Ledwo co otrzymaliśmy kawę leżakowaną w beczkach, a oto kolejna kooperacja. Tym razem międzynarodowa, razem z francuskim browarem La Débauche. Jej efektem jest Mango Rising – sour ale, w którym obok tytułowego owocu pojawia się również tabasco. Jednego można być pewnym – tutaj na nudę nie ma szans.

Mango Rising

Nazwa: Mango Rising
Browary: Kingpin & La Débauche
Styl: Sour Ale
Ekstrakt: 16,6% wag.
Alkohol: 4,5% obj.


Kolor: pomarańczowy o złotym odcieniu, piwo mętne
Piana:
średnio obfita
Aromat:
słodkie mango, cytrusy (cytryna, mandarynki), białe owoce, delikatna kwaśność
Smak:
słodkie mango i lekko kwaskowe cytrusy – głównie mandarynki, limonki. Ponadto nuty tropikalne. Tabasco delikatnie piekące, ujawnia się pod koniec łyku i przez chwilę pozostaje
Goryczka:
niewyczuwalna, jedynie pikantność nieco szczypie w język
Całość:
bardzo dobrze zbalansowane. Świetna gra poszczególnych składników. Przyjemny kontrast 8,5/10

Etykieta: degustując piwo w wersji lanej ciężko pisać o opakowaniu, ale Patryk Hardziej po raz kolejny pokazał klasę. Ilustracja Mango Rising jest jednym z najciekawszych piwnych projektów w Polsce. Nie zdziwię się, jak trafi do zestawień na stronach typu Oh beautiful beer.

Z pikantnym podejściem do mango spotkałem się w kuchni wielokrotnie. W piwie to coś nowego, ale robiącego świetne wrażenie. Dobry balans nie oznacza, że Mango Rising pozbawione jest pazura. Przeciwnie – charakteru mu nie brakuje i pozostawia po sobie świetnie wrażenie. Zdecydowanie jedno z najciekawszych pikantnych piw w rodzimym rzemiośle.

OCENA
8,5/10

PODSUMOWANIE
Pyszne piwo, świetnie balansujące słodycz mango nutką tabasco

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr