Browar Hopkins: Transfuzja

O Browarze Hopkins głośno zrobiło się już w momencie premiery ich pierwszych piw. Debiutujący pod koniec zeszłego roku kontraktowiec szturmem wbił na rzemieślniczy rynek, zbierając sporo pozytywnych recenzji. Czekając na nadchodzące, kolejne premiery, postanowiłem sięgnąć po drugą z ich prymicyjnych pozycji. Transfuzja to Foreign Extra Stout, leżakowany z płatkami kory wiśni i gruszy, macerowanymi w whisky. Brzmi co najmniej obiecująco. A jak wypada w praktyce?

TransfuzjaNazwa: Transfuzja
Browar: Hopkins
Styl: Foreign Extra Stout
Ekstrakt: 17% wag.
Alkohol: 7,2% obj.
Goryczka: 40 IBU

Skład: woda; słody: pale ale, monachijski, pszeniczny, czekoladowy jasny; chmiele: Challenger, East Kent Goldings; płatki jęczmienne, prażony jęczmień, płatki czereśni, płatki gruszy; drożdże Fermentis S-04
Opis: Stout o gładkiej teksturze i unikatowej palecie smaków. Klasyczne aromaty kawy, czekolady i prażone jęczmienia wzbogacono o bukiet z płatków czereśni i gruszy trzymanych w whisky. Całość dopełniają owocowe i lekko korzenne aromaty z charakterystyczną goryczką pochodzące od brytyjskich chmieli.


Kolor: bardzo ciemny brąz; piwo praktycznie nieprzejrzyste, lekko opalizujące jaśniejszym, miedzianym brązem. Piana: w tym wypadku słaba – kwestia kranu, beżowa. Aromat: na początku uwagę zwraca czekolada – gorzka, korespondująca z palonością, ciemnym zbożem i kawą z mlekiem. Dalej pojawia się delikatny karmel, lekka kwaskowość (raczej ze słodu), nieco drewna. Po ogrzaniu pojawia się nuta wiśni w czekoladzie. Smak: przede wszystkim czekolada – mleczna i gorzka, kawa z mlekiem, ciemne zboże. Obecna jest też leciutka kwaskowość. Później do głosu dochodzą akcenty wprowadzone przez dodatki: sporo intensywnych nut whisky i wanilii, plus nieco korzenności. Drewno i korowość idą w parze z pestkowością, ponadto lekko wyczuwalne są wiśnie. Nuty sherry i taniny nie są mocno ściągające, ale ich posmak bardzo dobrze podkreśla charakter piwa. Są dobrze wyczuwalne, ale nie dominują, zostawiając miejsce klasycznym dla stylu elementom. Goryczka raczej nie zaznacza się na języku czy podniebieniu. Całość jest bardzo lekka – szczerze mówiąc, nie pomyślałbym, że to FES. Nie znaczy to, że Transfuzja jest wodnista, po prostu cechuje się wysoką pijalnością. Wyjątkowo przyjemne i łatwo przyswajalne piwo. 8,5/10

Etykieta: całkiem minimalistyczna, z odpowiednią dla piwa kolorystyką – burgund jednoznacznie kojarzy mi się z wiśniami. Wszystkie niezbędne informacje możemy znaleźć na opakowaniu, a całość podana jest w estetycznej formie. Bardzo ładnie.

Co te nowe browary ostatnio, to nie mam pytań. Transfuzja to udana produkcja, zdecydowanie warta uwagi – i ze względu na złożony charakter, i olbrzymią pijalność. Bardzo cieszy mnie fakt, że obie kwestie tak dobrze udało się połączyć. Hopkins dołącza do grona debiutantów, którzy zaczynają z wysokiego C i mam nadzieję, że ten poziom utrzymają. Na pewno nie przegapię kolejnych piw z browaru i wierzę, że moje oczekiwania zostaną zaspokojone. Trzymam kciuki, oby tak dalej!

OCENA
8,5/10

PODSUMOWANIE:
Lekki, pijalny i jednocześnie złożony FES, w którym obok klasycznych stoutowych cech, pojawiają się nuty whisky i sherry.

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr