Browar Grodzisk: Porter Grodziski

Nietrudno wskazać dwie największe tradycje piwowarskie w Polsce. To oczywiście lekkie, wędzone grodziskie i ciemny, mocny porter bałtycki. Choć style zajmują dwie strony barykady, ich połączenie znane było już przed wojną. W ramach piwnej rewolucji, do tej fuzji powraca Browar Grodzisk. Jak więc wypada Porter Grodziski, przygotowany na wodzie, słodzie i drożdżach właściwych dla polskiego szampana?

Porter Grodziski

Nazwa: Porter Grodziski
Browar: Grodzisk
Styl: Porter Bałtycki
Ekstrakt: 19% wag.
Alkohol: 8,5% obj.
Goryczka: 40 IBU

Skład: woda z Grodziska Wlkp.; słody: pszeniczny suszony dymem dębowym, jęczmienny prażony, jęczmienny pilzneński, ekstrakt słodowy jęczmienny; chmiele: Magnum, Simcoe; drożdże „grodziskie”
Opis: Grodziski Porter to unikalne połączenie dwóch legend polskiego piwowarstwa – piwa grodziskiego i porteru bałtyckiego. Piwo takie warzono w Grodzisku już w okresie międzywojennym. Łączy wysoki ekstrakt i palono-kawowo-czekoladowe nuty porteru bałtyckiego oraz subtelny, dymiony charakter i wytrawność grodziskiego. Fermentowane oryginalnymi grodziskimi drożdżami i długo leżakowane


Temperatura degustacji: 13°C
Kolor: ciemnobrązowy z jaśniejszymi refleksami
Piana:
beżowa, dość obfita, drobnopęcherzykowa, trwała
Aromat:
nuty palone – ciemne słody, ciemne pieczywo, kawa, czekolada. Lekko drewniana wędzonka, z czasem bardziej wchodząca w szynkę
Smak:
tu także paloność, z ciemnym chlebem, gorzką czekoladą, kawą. Drewniana wędzonka w połączeniu wypada nieco jak suska, dymiona śliwka
Goryczka:
delikatna
Całość:
dość rześka, co zrozumiałe przy użytych drożdżach. Zdecydowanie w kierunku wytrawnym. Wysycenie większe niż przy klasycznych porterach, ale nie za duże. 7,5/10


Etykieta: kontynuacja designu po odświeżeniu, czyli rysowana mapka okolic browaru. Choć nowe logo nie skradło mojego serca, reszta wygląda w porządku. Czarny kolor wydaje się w tym wypadku oczywistym wyborem. Wszelkie potrzebne informacje zawarto. Kapsel firmowy.

Miałem całkiem spore oczekiwania. Oba style lubię i szanuję i z nadzieją wypatrywałem tego połączenia. Porter Grodziski na szczęście mnie nie zawiódł – dał mi to, czego mogłem się spodziewać.  Jak widać, porządna porterowość z przyjemną wędzonką mogą iść w parze. Patrząc na to, jak udanie starzeją się wędzone piwa (o bałtykach nie wspominając), zdecydowanie wrzucę butelkę do piwniczki – może w efekcie dostanę jeszcze więcej śliwkowego utlenienia.

OCENA
7,5/10

PODSUMOWANIE
A gdyby tak Grodzisk miał dostęp do morza?

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr