Browar Golem: Pieprzony Gr*dzisz + foodpairing

Ostatnio okazało się, że jestem jednym z czterech fanów piwa grodziskiego w Polsce. Pikanterii dodaje fakt, że dwójka z nich już najprawdopodobniej nie żyje. Nie przejmuję się jednak i dalej z przyjemnością próbuję polskie szampany przy każdej okazji. Tym razem sięgam po interpretację autorstwa Browaru Golem. Pieprzony Gr*dzisz to wariacja, której pikanterii dodaje użycie różowego pieprzu. Wpisowi z kolei pikanterii dodaje pieprzny foodpairing.

Pieprzony Gr*dzisz

Nazwa: Pieprzony Gr*dzisz
Browar: Golem
Styl: Grodziskie
Ekstrakt: 8% wag.
Alkohol: 2,7% obj.

Skład: woda, słód pszeniczny, chmiel, różowy pieprz, drożdże
Opis: Uwielbiamy klasyczne style, ale nie bylibyśmy sobą gdybyśmy czegoś nie namieszali! Dlatego naszego grodzisza na słodzie pszenicznym wędzonym dębem oraz oryginalnych, grodziskich drożdżach, popieprzyliśmy delikatnie różowym pieprzem oraz dodaliśmy dodatkową, cytrusową nutę pochodzącą z chmielenia na zimno amerykańskim chmielem Centennial. Sprawdźcie naszą interpretację tego w 100% polskiego stylu!


Temperatura degustacji: 8°C
Kolor: słomkowe złoto, piwo mętne
Piana: średnia, jasna, szybko opada do krążka
Aromat: korzenna przyprawowość z pieprzem na czele, lekka drewniana wędzonka. Owoce – dojrzałe jabłko, egzotyka, cytrusy. Kojarzy się z jesiennym jabłkiem z ogniska
Smak:
delikatna, przyjemna wędzonka – w drewno i szynkę. Owoce – tropiki, cytrusy czerwone jabłka. Konkretne, ale nie ostre nuty pieprzne i przyprawowe. Pojawiają się akcenty herbaciane
Goryczka:
minimalna
Całość:
niesamowicie rześka, pijalna i smakowita. Aż ma się ochotę brać kolejny łyk. Popieprzony to jedna z najlepszych, jak nie najlepsza wolna interpretacja grodzisza w Polsce. 9/10

Etykieta: różowa, jak różowy jest kolor głównego dodatku. Wszystko czytelne, ładnie wkomponowane. Swoją drogą, widząc piwo na półce oczekiwałbym słodkiego, deserowego piwa. Rzeczywistość jest jednak inna. Jak zwykle, przy produkcji w Kamionce, otrzymujemy krawatkę. Kapsel goły.

Tak się złożyło, że moja luba przygotowała w ramach beerpairingu żeberka wieprzowe w marynacie na bazie pieprzu. Umiarkowanie pikantny ajvar z dodatkiem różnokolorowego pieprzu (w tym także pieprzu ziołowego) nadał potrawie wyrazistego charakteru. Pieprzony Gr*dzisz z jednej strony stanowił rześki kontrast do mięsa, z drugiej podkreślał jego przyprawowość. Polecam spróbować – efekt kapitalny. Myślę, że równie ciekawie grałoby to z użyciem sosu BBQ.

Pieprzony Gr*dzisz zachwycił mnie po raz kolejny. Nie zapominający o klasyce, wyraźnie podkręcony i do tego wyjątkowo smaczny – trafia do topki interpretacji stylu. Szkoda, że nie sięgnąłem po niego w najcieplejsze dni – świetnie gasi pragnienie. To piwo z cyklu kupiłbym paletę, żeby pić niezobowiązująco, chociażby do obiadu. A jak się okazuje – do posiłku również sprawdza się bardzo dobrze.

OCENA
9/10

PODSUMOWANIE
Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr