Browar Golem: Imperialny Atomowy Morświn

Browar Golem chyba upodobał sobie tworzenie wzmocnionych wersji swoich piw. Po Double Dybuku dostajemy podwójną edycję najbardziej memicznego IPA w polskim krafcie. Imperialny Atomowy Morświn, podobnie jak podstawka, przefermentowany został drożdżami Voss Kveik i solidnie nachmielony nowofalowym chmielem. Czy dysponuje podobną siłą rażenia, co pierwowzór?

Imperialny Atomowy Morświn

Nazwa: Imperialny Atomowy Morświn
Browar: Golem
Styl: Double IPA
Ekstrakt: 18% wag.
Alkohol: 7,3% obj.

Skład: woda; słód jęczmienny, słód pszeniczny; płatki owsiane; chmiel: Citra, Eukanot, Eureka; drożdże Voss Kveik
Opis: Atomowy Morświn na jesień przypływa do Was w wersji imperialnej! Jeszcze więcej kveikowych aromatów, jeszcze więcej amerykańskiego chmielu i jeszcze więcej mocy! Imperialny Atomowy Morświn to piwo w stylu Kveik Double IPA, które łączy w sobie wyrazisty charakter norweskich drożdży Voss Kveik oraz mieszanki nowofalowych chmieli Citra, Eukanot i Eureka. Nie jest kolejne klasyczne podwójne IPA, lecz potężne hybrydowe uderzenie będące wyzwaniem dla wielbicieli nowych smaków


Temperatura degustacji: 12°C
Kolor: pomiędzy złotym a pomarańczowym, piwo mętne
Piana:
raczej obfita, jasna, dość szybko opada
Aromat:
sporo cytrusów – limonek, grapefruita, cytryn. Brzoskwinie, mango. Nuty kojarzące się z owocami kandyzowanymi lub mirabelkami. Delikatna nuta zielona. Być może pojawia się alkohol, może to akcenty kveikowe. W tle lekkie zboże
Smak:
bardzo zbliżony do aromatu. Lekka zbożowość. Cytrusy (mandarynki, limonki, grapefruit), tropiki z mango i brzoskwinią. Owoce kandyzowane oraz nuta którą ciężko mi określić – najpewniej drożdżowa
Goryczka:
umiarkowana, ale odpowiednia
Całość:
gładka, całkiem treściwa. Mocniejsza, nieco bardziej agresywna wersja Morświna. Bardzo owocowa 7,5/10


Etykieta: właściwie mógłbym powtórzyć tu to, co pisałem przy okazji podstawki. Wbrew pozorom projekt doczekał się kilku zmian. Zamieniono kolory – czarny z żółtym, inaczej prezentuje się również kontra. Tym razem większość miejsca zajmują piktogramy z parametrami. Kapsel bez nadruku firmowego.

Podszedłem do podwójnej wersji jako do wzmocnionej, odważniejszej podstawki i właśnie to dostałem. Imperialny Atomowy Morświn zapewnia podobne, choć bardziej intensywne wrażenia, co jego lżejszy pierwowzór. I bardzo dobrze – dalej jest pijalny, aromatyczny i pozbawiony karmelu czy łodygi. Kolejne udane przedsięwzięcie Golema i pokaz możliwości drożdży Kveik. Myślę, że powielenie pierwotnej noty będzie sprawiedliwe.

OCENA
7,5/10

PODSUMOWANIE
Czy atomowe morświny śnią o nowofalowych IPAch?

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr