Browar Fortuna: Miłosław Klonowy Milk Stout

Spośród wszystkich pozycji z cyklu Miłosław Warzy Śmiało, ominął mnie jedynie Klonowy Milk Stout. Umieszczenie go w czteropaku specjalności Browaru Fortuna stało się idealną okazją do nadrobienia zaległości. Przy okazji mogłem zapoznać się z firmowym szkłem, ozdobionym ilustracją Karola Banacha. W końcu przełom jesieni i zimy to właśnie sezon na syrop klonowy, prawda?

Klonowy MIlk Stout

Nazwa: Klonowy Milk Stout
Browar: Fortuna
Styl: Milk Stout
Ekstrakt: 17,3% wag.
Alkohol: 6,6% obj.
Goryczka: 30 IBU

Skład: woda; słody jęczmienne: pilzneński, czekoladowy i Carafa Special typ I; laktoza, jęczmień prażony; chmiel Herkules; syrop klonowy; drożdże US-05
Opis: Ona serwowała wypasione naleśniki, on rewanżował się kufelkiem treściwego milk stoutu. Razem wpadli na pomysł, by uzupełnić recepturę piwa o syrop klonowy. Tak powstał nasz Klonowy Milk Stout – pełny, kremowy i subtelnie karmelowy


Temperatura degustacji: 12°C
Kolor: ciemny brąz, brunatny, miedziane refleksy
Piana:
spora, beżowa, formuje się niczym na azocie i oblepia szkło koronką
Aromat:
mleczna kawa, palone zboże, czekolada. Słodki syrop klonowy, delikatny karmel
Smak:
kawa z mlekiem i syropem klonowym. Nieco paloności. Miodowo – klonowe akcenty ze słodami kojarzą się nieco z ciastkami, czekoladkami
Goryczka:
nieistotna
Całość:
słodka, choć zbalansowana, z delikatną kwaskowością. Dość lekkie, pijalne. Przyjemne 7/10


Etykieta: kolorystyka kojarzy się ze słodyczą – pomarańczowy przywodzić może kojarzyć się z syropem klonowym, a fioletowy błękit – sami wiecie – przywodzi na myśl czekoladę. Jak w innych tytułach serii, tu także zawarto kompletne informacje na kontrze. Kapsel właściwy dla kolekcji. Szkło z zestawu to klasyczny Craft Master One, wzbogacony o grafikę oraz nadrukowany tekst. Wygląda to znakomicie – jak dla mnie jeden z najlepszych projektów w kraju.

Klonowy Milk Stout spełnił moje oczekiwania. Dodatek syropu nie okazał się nieśmiały, zagubiony pod piwną bazą. Nie zdominował też całości. Bardzo chętnie zobaczyłbym mocną, imperialną wersję tego Miłosława. Szkoda, że KMS (to prawie jak KBS – he he), dostępny jest obecnie głównie w czteropakach – choć dla skompletowania zestawu szklanek byłbym w stanie powtórzyć zakup.

OCENA
7/10

PODSUMOWANIE
Niby klon a jednak oryginał

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr