Browar Brokreacja: Stockholm Syndrome. Śledztwo w sprawie aromatów

Namieszała nam ta Brokreacja… Podwójna premiera ich piwa wzbudza zaciekawienie i kontrowersje. Oto Stockholm Syndrome – Triple IPA w wersji #1 i #2. Według browaru, za aromat w jednej z nich odpowiadają chmiel, zest i sok owocowy, a w drugiej dodatek aromatów naturalnych. O ile to w ogóle prawda… Postanowiłem przeprowadzić śledztwo sensoryczne i przekonać się, co tak naprawdę siedzi wewnątrz butelek. Czy wyniki okazały się zaskakujące?

stockholm syndrome piwo

Oba warianty mają identyczną bazę, o ekstrakcie 22 plato i 10,2% alkoholu. Różni je tylko dodatek aromatyczny i etykieta. Jak jednak wieść niesie pocztą pantoflową, nie wszystko do końca może być takie, jakie się wydaje. Dlatego też podchodziłem do degustacji ze sporymi podejrzeniami i rezerwą. Jeśli Brokreacja chciała nas rzeczywiście zaskoczyć, może sprawa aromat czy nie okaże się nietypową prowokacją? Wyjaśnienie pod koniec kwietnia, tymczasem przyjrzyjmy się naszym bohaterom.

stockholm syndrome #1

Nazwa: Stockholm Syndrome #1
Browar: Brokreacja
Styl: Triple IPA
Ekstrakt: 22% wag.
Alkohol: 10,2% obj.

Skład: zawiera słód jęczmienny
Opis: Nie mogę już tego dłużej znieść! Sam nie wiem, kto będzie katem, a kto ofiarą? Czy zwycięży zdrowy chmielowy rozsądek. Tonowany przez Wielkiego Ducha, czy nieokiełznane cytrusowe aromaty, podbite nutą szaleństwa? Nie rozpoznaję już własnych grejpfrutowych myśli, zamroczonych kilkoma kroplami zakazanego dodatku. Pomożesz mi odróżnić dobro od zła?


Temperatura degustacji: 14°C
Kolor: ciemne złoto, lekko zamglone
Piana:
znikoma
Aromat:
duża ilość słodko – wytrawnych owoców: pomelo, skórka z cytryny i grapefruita. Nuty olejków cytrusowych, lekko miętowe. W tle nikłe akcenty zbożowe
Smak:
w tle słód i karmel. Poza tym: skórka z cytrusów – cytryn, pomarańczy, grapefruitów. Wyczuwalna czerwona pomarańcza, nieco olejków owocowych
Goryczka:
bardzo wysoka, cytrusowa
Całość:
dość alkoholowa, treściwa, pełna. Ciekawe i aromatyczne piwo


stockholm syndrome #2

Nazwa: Stockholm Syndrome #2
Browar: Brokreacja
Styl: Triple IPA
Ekstrakt: 22% wag.
Alkohol: 10,2% obj.

Skład: zawiera słód jęczmienny
Opis: Nie mogę już tego dłużej znieść! Sam nie wiem, kto będzie katem, a kto ofiarą? Czy zwycięży zdrowy chmielowy rozsądek. Tonowany przez Wielkiego Ducha, czy nieokiełznane cytrusowe aromaty, podbite nutą szaleństwa? Nie rozpoznaję już własnych grejpfrutowych myśli, zamroczonych kilkoma kroplami zakazanego dodatku. Pomożesz mi odróżnić dobro od zła?


Temperatura degustacji: 14°C
Kolor: ciemne złoto, lekko zamglone, niemal identycznie jak w przypadku #1, może nieco bardziej zmętnione (choć to pewnie kwestia nalewania)
Piana:
znikoma
Aromat:
mocna i wyrazista dawka owoców cytrusowych. Wydaje się znacznie słodszy od poprzednika. Mamy skórkę cytryny, pomelo, grapefruita. Jest soczystość słodkiej pomarańczy i mandarynki. Pojawiają się nuty olejkowe i mięta
Smak: w tle słód i karmel. Bardzo dużo owoców. Sok z cytrusów – pomelo, grapefruity, mandarynka. Nuty skórki cytrusowej, także olejków.
Goryczka: bardzo wysoka, cytrusowa
Całość:
dość alkoholowa, treściwa, pełna. Znacznie wyższa słodycz i większa intensywność, niż w wersji #1


stockholm syndrome etykiety

Etykiety: charakterystyczne dla Brokreacji. Tym razem mamy dwie osoby – napastnika, celującego do siebie z broni oraz (zapewne) irytującą zakładniczkę. Zarówno koncept, jak i wykonanie stoją na najwyższym poziomie. Kapsle oczywiście firmowe. Brak składu (poza alergenami) to sprytny zabieg w takiej sytuacji. Skoro i tak wszystko ma się wyjaśnić pod koniec kwietnia…

stockholm syndrome

Zanim zdecyduje się na ostateczny werdykt, pragnę serdecznie pogratulować Browarowi Brokreacja udanego eksperymentu. Piwa wyszły ciekawie, są bogate aromatycznie i smakowo. Ze względu na całą sprawę powstrzymam się od wydawania oceny, ale zachęcam wszystkich, do przekonania się we własnym zakresie.

stockholm syndrome kontra

Po długim i intensywnym teście, wiedziony własnymi przekonaniami, jak i wskazówkami społeczeństwa, wysnułem następujące wnioski. Wierzę, że co najmniej jeden z nich jest prawdziwy.

  • Aromaty znajdują się w Stockholm Syndrome #2
  • Aromaty znajdują się w obu Syndromach, a jeden dodatkowo ma zest
  • Butelki oklejane były losowo, więc aromaty mogą być w #1 lub #2, zależy jak kto trafi

Jak jest w rzeczywistości? Oczywiście, odpowiedź wkrótce. Będę informował o tym na bieżąco. A może Wy macie jakieś własne przemyślenia na ten temat?

 

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on Tumblr
  • Pingback: Beer News Polska()

  • Ewa Łaganowska

    Świetne wnioski, zwłaszcza z tym losowym naklejeniem etykiet. Chociaż piwo wtedy mogłoby się nazywać placebo. 😉 Czekam na rozwiązanie zagadki, a moje #2 właśnie się chłodzi.

    • Sidd

      Brokreacja ostatnio zapewniała, że żadnych „przekrętów” niby nie ma. Tak czy owak, rozwiązanie na pewno będzie ciekawe. Bez względu na to, które jest które, życzę udanej degustacji. 🙂